Motoryzacyjny cynik, poproszony o wydanie opinii na temat marki Kia, pewnie bez chwili zawahania, z szyderczym uśmiechem wymalowanym na twarzy, przyznałby, że owszem istnieje taka marka. O ile mu wiadomo zajmowała się produkcją rowerów i trójkołowych pojazdów, dowożących gdaczące kurczaki do podmiejskich barów szybkiej obsługi.
Może i tak było. Przeszło pół wieku temu, ale jakie ma to znaczenie w chwili obecnej? Gdzie już nawet silna, zachodnioeuropejska konkurencja bacznie przygląda się poczynaniom południowokoreańskiej firmy w momencie każdej premiery nowego modelu.
Dalekowschodni znawcy czterech kółek uczą się w tempie rakiet północnokoreańskiego reżimu, a efekty ich pracy cieszą oko zadowolonych klientów na całym świecie.
Sylwetka nowej Kii podkreśla, że jest to samochód dla ludzi aktywnych, nie bojących się wyzwań.
Nowa Kia Sportage III: szok na miarę Euro 2012
Na pewno wielu z was pojęcie miłego zaskoczenia nie jest obce. Nie będę trzymał nikogo w napięciu, jakie towarzyszy filmom Hitchcocka, już teraz napiszę, że Kia Sportage III to rewelacyjny samochód!
Nie, nie... spokojnie. W żadnym wypadku nie twierdzę, że jest to kandydat do konkursu na samochód stulecia. Po prostu uważam, że jest to samochód rewelacyjny pod względem swojego przeznaczenia, a jest nim No właśnie, do jakich celów została stworzona Kia Sportage III? Gdyby ten samochód pojawił się dobrą dekadę temu, to pewnie każdy miałby wątpliwość, co twórca miał na myśli. Dziś jednak wiadomo, że z tego typu samochód nie jest żadną terenówką, nie jest to pogromca zakrętów i autostradowych odległości. To samochód do codziennych wyzwań. Stworzony by ułatwiać nam pokonywanie miejskich trudności, oszczędzając nam stresujących sytuacji i bezpiecznie dowieźć dzieci do szkoły. Pod tym względem Kia Sportage III to samochód godny polecenia. Kilka słów zachęty?
Usiadłem, ruszyłem, oniemiałem (od razu zaznaczam, nie mówię tu o osiągach). Kia zszokowała mnie tak, jak zszokowała mnie decyzja FIFA gdy Polsce i Ukrainie przyznano organizację Euro 2012. A, że w piłkę nożna gram jak pingwin i tak samo się na niej znam, lepiej napiszę coś sensownego o testowanym modelu.
Nowa Kia Sportage III: Wnętrze niczym dobrze skrojony... dres?
Mówiąc o wnętrzu Kii Sportage III jak o dobrze skrojonym garniturze, to tak jakby do teatru przyjść z puszką piwa i wiaderkiem rozsypującego się popcornu. Trzeba wiedzieć jedno Kia to samochód dla człowieka aktywnego, mówiąc bardziej szczegółowo, dla aktywnego Amerykanina... SUVy, to samochody, które lubią sprawiać pozory, tu Sportage III jest wręcz książkowym przykładem.
Wnętrze ma wiele sportowych akcentów, drzwi wewnątrz ozdobione niebrudzącym się materiałem, a w nich miejsce na kubek z Colą, który o ile się nie myle pomieści około półtorej litra (już teraz wiem, że Sportage III spodoba się klientom zza oceanu).
Pozostając w temacie walorów użytkowych samochodu, Sportage III posiada naprawdę przestronne wnętrze. Zarówno nie zabraknie tu ani miejsca na nogi, ani nad głowami dla najwyższych pasażerów. Jedyne co razi na samym początki, to tęgi i ograniczający widoczność słupek A. Jednak taki błąd można wybaczyć a w nagrodę Sportage III rozpieści nas jakością z jaką został stworzony, łatwością obsługi dotykowego ekranu nawigacji, nad która warto się zastanowić - jest dokładna, przejrzysta i nie razi nawet brak polskiego menu. Kia Sportage III w stosunku ceny do jakość, to istny wzór do naśladowania. Nie ma tu mowy o skrzypiących i niespasowanych plastikach. Wszystko jest dokładnie tak, jak sobie zaplanowano w amerykańskim studiu, w którym wnętrze Sportage III przeszło zabieg projektowania.
We wnętrzu istotnym faktem są dodatki kolorystyczne, które dobierane są zależnie od koloru nadwozia, których z kolei jest dziesięć.
Istotnym i chyba najmocniejszym atutem samochodów marki Kia, jest zaplecze wyposażenia, za które u konkurencji musielibyśmy zapłacić naprawdę sporo.
Producent Sportage III przewiduje tak wiele konfiguracji i elektronicznych udogodnień, że żeby oszczędzić sobie wyszczególniania każdej po kolei, wprowadził cztery kategorie: S, M, L, XL.
Teraz każdy może dobrać dla siebie odpowiednio skrojony strój do aktywnego pokonywania miejskich przeszkód.
Nowa Kia Sportage III: Wygląd ma znaczenie
Crossover Kii tylko z wyglądu przypomina terenówkę. Twarde jak na tego typu samochód zawieszenie czuć na dziurawych polskich drogach.
Nie będę rozwodził się o wyglądzie nowego Sportage III, to co widać każdy może ocenić sam. Musicie jednak wiedzieć jedno (większość z was już to wie). Samochody marki Kia, nie projektuje żaden inżynier-uciekinier z Korei Północnej, o wygląd nadwozia zadbał sam Peter Schrayer, który związał się Kią na dobre. Tak! Peter Schrayer jest Niemcem i zaprojektował dość znany model samochodu (choć wolałbym, żeby tego nie robił) Audi TT.
Co tu dużo mówić, wiem, że nie jeden z was w ciemno powierzyłby Niemcom wygląd waszego nowego samochodu.
To co rzuca się w oczy to oczywiście charakterystyczny już dla marki Kia przód i faktycznie może się podobać. Całość jest dość mocno zaakcentowana chromowaną linią okien. Gdy stanąłem na parkingu obok luksusowego, japońskiego SUVa, stwierdziłem jedno, że absolutnie nie mam się czego wstydzić. Miałem wręcz ochotę przetrzeć znaczek na masce, tak na wszelki wypadek, by przechodnie wiedzieli, że jest to Kia.
Producent modelem Sportage III udowodnił, że marka całkowicie wyzbyła się kompleksów z przeszłośći.
Nowa Kia Sportage III: W harmonii z kierowcą
Nie ukrywam, że jeżeli chodzi o jednostkę napędową, w która wyposażony był testowany model przeżyłem lekkie rozczarowanie. 136 konny, 2 litrowy diesel wcale nie urzekał mocą. Choć na pierwszy biegu, gdy sytuacja tego wymagała potrafił ruszyć całkiem żwawo. Więc po kilku takich manewrach, zastanowiłem się, że chyba właśnie o to chodzi. Poruszać się sprawnie, płynnie ale bez zbędnych w tym przypadku sportowych emocji. Spalanie też nie urzeka i trudno zwalać tu na zimowe warunki. Bak opróżnia się dość szybko, gdy komputer wskazuje nam średnie spalanie na poziomie 11 litrów w jeździe mieszanej. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że temperatura na zewnątrz spadła sporo poniżej zera, a napęd AWD miał również sporo pracy.
To wszystko jest jednak mało istotne, tu przede wszystkim liczy się komfort podróżowania. Chcecie umilić sobie czas słuchając waszej ulubionej muzyki? Proszę bardzo, Kia pozwoli wam przyłączyć odtwarzacz mp3 do swojego systemu audio. A może dzieci nudzą się podczas jazdy? Wystarczy rozsunąć panoramiczny dach, a gdy zrobi się za zimno włączyć podgrzewanie tylnej kanapy. Gdy po długiej, męczącej jazdy w korkach macie problemy z zaparkowaniem, precyzyjny, lekko działający układ kierowniczy, wraz z kamerą cofania, pozwoli wam wjechać w wydawać by się mogło najwęższe miejsce na parkingu. Ile za te przyjemności? No właśnie, tu czeka nas największe z możliwych miłych zaskoczeń. Wszystko to możecie mieć za cenę nieco ponad 100 tysięcy złotych (w sztandarowej wersji), a żeby tego było mało, topowa wersja za tę cenę posiada 6 biegową automatyczną skrzynię biegów i napęd na cztery koła, który co prawdą załącza się dopiero gdy elektronika uzna to za stosowne, ale zawsze to o jedną oś napędową więcej w stresujących, śliskich momentach. Jest również opcja blokowania mostu, tylko nie wiem jakim cudem ktoś mógłby się znaleźć tym modelem w warunkach rodem z rajdu Paryż-Dakar.
Naprawdę nie sposób wymieć wszystkich walorów, musiałbym przepisać cały katalog, który równie dobrze możecie ściągnąć ze strony producenta. Jedno jest pewne, taką mnogością funkcjonalnych, nowoczesnych rozwiązań za taką cenę nie da wam żadna inna marka.
Nowa Kia Sportage III: Podsumowanie
Nie potrafię wskazać żadnego pola na którym mozna by było porównać nową Sportage III ze starą wersją. Po prostu żadne nie ukazałoby skali na jakiej rozrzucone są oba modele, nowy model to krok milowy w dzedzinie jakości oraz designu. To zupełnie inny samochód, samochód który może się podobać i pozytywnie zaskakuje na każdym kroku. Sportage III, to dobra propozycja dla wszystkich tych, którzy poszukują pojazdu z tego typu nadwoziem. W dodatku ma 7 lat gwarancji, to chyba do czegoś zobowiązuje to tak na wypadek gdyby ktoś miał wątpliwości co do jakości i awaryjności. Dodajmy do tego cenę na bardzo przyzwoitym poziomie, a okaże się, że europejska konkurencja nie oferuje nic więcej ponad prestiż swojej marki. Gdybym wsiadł do Sportage III z zamkniętymi oczami, w życiu nie pomyślałbym że to Kia. Ten model otwiera nowy dział w historii firmy. Ze starymi generacjami ma tylko jedną wspólną cechę... nazwę.