Na motoryzacyjnie24.pl prezentowaliśmy już Mercedesa Klasy E W212. Była to wersja 350 CDI z napędem na cztery koła 4Matic i automatyczną skrzynią biegów (zobacz test: Mercedes E 350 CDI W212). Teraz otrzymaliśmy podobnie skonfigurowany samochód ale z silnikiem oznaczonym jako 250 CDI. Pretekstem do ponownego spotkania z E Klasą W212 był niedawno przeprowadzony lifting tej serii...
Coś więcej niż lifting
Zazwyczaj lifting oznacza delikatne odmłodzenie linii nadwozia i poprawienie kilku szczegółów. Mercedes w przypadku Klasy E W212 poszedł znacznie dalej. Za sprawą podwójnych lamp przednich E-Klasa od trzech generacji była pieszczotliwie nazywana "okularnikiem". W212 jako trzecie "pokolenie" również dysponował tym atrybutem ale już nie po liftingu. Teraz lampy zyskały zintegrowany klosz a pas przedni bardziej agresywny wygląd. Nawiązuje on do najnowszej klasy S W222, która dzieli z odmłodzoną E-Klasą co najmniej 11 systemów.
E-Klasa już bez okularów
Wróćmy na chwilę do świateł. Standardowo światła mijania i dzienne zostały oparte na diodach LED. Opcjonalnie są dostępne w pełni LED-owe reflektory a także system oświetlenia ILS. Dostosowuje on rodzaj świateł do aktualnej sytuacji panującej na drodze. Kolejną opcją jest asystent świateł drogowych plus. Po rozpoznaniu pozycji samochodów nadjeżdżających z naprzeciwka lub poruszających się przed nami reguluje on stożek światła aby nie oślepiać innych użytkowników drogi. System pozwala na korzystanie z świateł drogowych nawet gdy na drodze znajdują się inne pojazdy.
Mercedes oferuje nową E-Klasę w dwóch wersjach stylizacji nadwozia. Dla linii standardowej i elegance zarezerwowano klasyczny wlot powietrza i słynną gwiazdę na masce. Trzeci poziom - Avangarde wyróżnia się sportową osłoną chłodnicy z umieszczoną centralnie gwiazdą. Zupełnie jak w sportowych Mercedesach z dawnych lat.
Opcjonalny pakiet AMG: Wygląd zewnętrzny
Na kolejny poziom wizualnych wrażeń wprowadza pakiet AMG. W jego skład wchodzą '18 calowe obręcze z oponami 225/40 z przodu i 265/35 z tyłu. Egzemplarze z napędem 4Matic mają wszystkie opony w rozmiarze 225/40. Przód samochodu zdobi osłona chłodnicy z dwoma lamelami i centralnie umieszczoną gwiazdą. Na przedniej osi znajdą się perforowane tarcze hamulcowe a kierowcy przyjdzie obcować ze sportowym układem jezdnym Direct Control i obniżonym zawieszeniem. Niestety w modelach 4Matic, a więc i naszym testowym, nie jest on dostępny. Pocieszenia należy wtedy szukać w stylizacji AMG zawartej w postaci przednich, tylnych i bocznych spojlerów.
Wraz z liftingiem zniknęło charakterystyczne przetłoczenie biegnące od tylnych drzwi w kierunku tylnych lamp, które bardzo przypadło mi do gustu. Stawia to jednak moje poczucie smaku na straconej pozycji - dla większości było ono jak najgorsze a w konsekwencji i sam Mercedes z niego zrezygnował. Teraz boję się wspomnieć o końcówkach układu wydechowego, bardzo mi się podobają. Chyba nawet bardziej niż wspomniane przetłoczenie...
Elementami których nie jesteś w stanie docenić siedząc za kierownicą odmłodzonej E-Klasy a którym należy się uznanie to tylne lampy. Emitują one mocne ale nie oślepiające światło i tworzą coś w rodzaju trójwymiarowej rzeźby. To piękne zwieńczenie sylwetki samochodu ale już wiecie jak to jest z moim gustem.
Wnętrze Mercedesa E-Klasy po liftingu
Sporym dla mnie zaskoczeniem w porównaniu do wcześniej testowanej E-Klasy było wnętrze nowego egzemplarza. Widziałem je wcześniej na zdjęciach i wtedy wydawało mi się, że nie dokonano w nim jakichkolwiek zmian. To bardzo mylne odczucie zostało szybko zweryfikowane. Ogólne koncepcja pozostała taka sama ale zastosowano nowy panel instrumentów, nowy ekran i przeprojektowano kształt otworów wentylacyjnych. Te umieszczone centralnie na desce rozdzielczej zostały ozdobione zegarkiem. Nieco inny jest panel z pokrętłem służącym do obsługi m.in. nawigacji, która to jest nadal bardzo intuicyjna. Z deski rozdzielczej zniknął wątpliwej urody napis 4Matic a kwadratowe przyciski do włączania m.in. podgrzewania siedzeń zostały zastąpione przez metalizowane odpowiedniki o wyprofilowanym kształcie. Teraz wnętrze sprawia wrażenie o wiele bardziej nowoczesnego i odpowiada ogólnemu charakterowi samochodu.
Zestaw instrumentów (prędkościomierz i obrotomierz) przeszedł chyba największą metamorfozę. Klasyczne i nieco nudne wskaźniki z monochromatycznym wyświetlaczem zostały zastąpione przez trzy cyferblaty umieszczone w tubach. Ekran wewnątrz prędkościomierza jest teraz kolorowy, oferuje bardzo dobrą rozdzielczość a wszystkie grafiki są czytelne.
Na pochwałę zasługują fotele. W przypadku testowanego egzemplarza były one nie tylko podgrzewane ale i wentylowane. Słoneczny dzień sprzyjał wykorzystaniu tego gadżetu co z chęcią czyniłem. Nadmuch jest bardzo delikatny i stwarza coś w rodzaju delikatnej poduszki powietrznej pomiędzy ciałem a fotelem. Całość odbywa się subtelnie i bez ryzyka przewiania.
Opcjonalny pakiet AMG: Wygląd wnętrza
We wnętrzu również znalazły się elementy pakietu AMG. Jest to między innymi 3-ramienna, spłaszczona u dołu kierownica wielofunkcyjna z wieńcem obszytym skórą Nappa. Dźwignia zmiany biegów również została wykończona tym gatunkiem skóry. Jeśli samochód jest wyposażony w automatyczną skrzynię biegów 7G-Tronic PLUS to wraz z pakietem AMG dostępne są manetki zmiany biegów Direct Select i manualny tryb zmiany przełożeń M. Dwie ostatnie pozycje to pedały wykonane ze szczotkowanej stali szlachetnej i sportowe fotele przednia pokryte tapicerką z mikrofazy DINAMICA.
Test: Mercedes E 250 CDI - 204 KM - 500 Nm - 4Matic - 7G-Tronic PLUS
Mercedes E 250 CDI napędzany jest przez wysokoprężny silnik z technologią Common Rail. Jednostka o pojemności 2143 cm3 rozwija moc 204 KM i maksymalny moment obrotowy 500 Nm (1600 obr./min - 1800 or./min). Z napędem na cztery koła 4Matic i automatyczną skrzynią biegów 7G-Tronic PLUS samochód według katalogu przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 s. i rozwija prędkość maksymalną 238 km/h. Średnie zużycie paliwa to 5,7 l./100 km.
Tyle dane techniczne. Kultura pracy tego czterocylindrowego silnika stoi na wysokim poziomie. Naturalnie odbiega nieco od testowanego wcześniej 350 CDI (silnik V6) ale pracuje harmonijnie, bez zbędnych wibracji i co najważniejsze cicho. Do wnętrza samochodu nawet przy wyższych prędkościach przedostaje się niemal wyłącznie szum powietrza opływającego karoserię.
Pewnym rozczarowaniem okazuje się zużycie paliwa. Owszem przy jeździe zgodnie z zaleceniami ecodrive'ingu można uzyskać pewne oszczędności względem 350 CDI ale przy normalnym użytkowaniu silniki te zużywają niemal taką samą ilość paliwa co przechyla szalę na stronę 350 CDI.
Wrażenia z jazdy
Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą jest odbierane przez... nos. Wnętrze dzięki skórzanej tapicerce ma bardzo przyjemny zapach, co wcale nie jest tak oczywiste w nowych samochodach. Wygodny fotel przyjemnie otula ciało i szybko można znaleźć odpowiednią pozycję za regulowaną w dwóch płaszczyznach kierownicą. Sama "fajera" dobrze leży w dłoniach dzięki perforacji i wyprofilowaniu wieńca w miejscu na kciuki. W testowanym egzemplarzu regulacja foteli to połączenie silników elektrycznych z siłą mięśni. Tych ostatnich użyć trzeba wyłącznie do przesunięcia przód/tył.
Odpalenie silnika następuje w sposób tradycyjny tj. poprzez przekręcenie kluczyka. Od wyruszenia w trasę dzieli nas tylko zapięcie pasa bezpieczeństwa i wrzucenie trybu D. Od razu zaznaczę, że obydwie czynności niosą za sobą nowe doświadczenia. Lewarek z tunelu środkowego powędrował za prawą stronę kierownicy. Jego obsługa jest prosta i praktycznie nie wymaga przyzwyczajenia. Osoby, które po raz pierwszy podróżują samochodem z selektorem biegów umieszczonym za kierownicą jedynie przez kilka pierwszych manewrów odruchowo sięgają w tradycyjne miejsce umieszczenia dźwigni. Później przy chęci zmiany kierunku jazdy nie ma żadnych komplikacji. Drugim doświadczeniem jest pas bezpieczeństwa. Zupełnie normalny ale po zapięciu automatycznie uruchamia się napinacz poprawiający jego ułożenie na ciele kierowcy co skutkuje również przyciśnięciem kierowcy do fotela. Wszystko w imię poprawy bezpieczeństwa.
Kilka pierwszych kilometrów, zwłaszcza pokonanych w mieście skutecznie pozwala zapomnieć o zewnętrznych gabarytach. Nowa E-Klasa jest bardzo zwinna. Za jej kierownicą można poczuć się jak w znacznie mniejszym samochodzie co dotyczy wyłącznie wrażeń z jazdy bo przestrzeń oferowana przez ten samochód jest imponująca.
Na autostradzie szybko przyjdzie nam poznać korzyści płynące z siedmiostopniowej skrzyni biegów. Upór komputera do wrzucenia coraz to wyższych przełożeń jest imponujący. W znaczącym stopniu poprawia to ekonomię a na centralnie umieszczonym ekranie można wybrać wykres obrazujący stopień wykorzystania siły drzemiącej w silniku. Przy mocniejszym wciśnięciu gazu niemalże natychmiast zapada decyzja o redukcji przełożenia. Odbywa się to bardzo płynnie co wydłuża nieco czas zmiany biegu.
Tryby pracy skrzyni biegów 7G-Tronic PLUS
Kierowca może wybrać spośród trzech trybów pracy skrzyni biegów. "E" - tryb normalny, "S" - tryb sportowy i "M" - tryb manualny. Ponadto po każdym włączeniu silnika automatycznie aktywuje się tryb ECO. Automatycznie wyłącza on jednostkę napędową podczas krótkich postojów na przykład pod światłami. System działa bardzo szybko i wprost niezauważalnie ale jednak wolałem go wyłączyć, ponieważ jazda w korku lub podjazdy pod światłami co rusz skutkują wyłączeniem silnika. Tryb M pozwala na manualną zmianę przełożeń za pomocą manetek umieszczonych za kierownicą. Lewa łopatka służy do redukcji a prawa do wrzucenia wyższego biegu. Zabawie nie ma końca i ta jako jedna z niewielu nie ma konsekwencji. Komputer zawsze czuwa i w razie potrzeby sam "wrzuci" wyższe przełożenie.
Prędkości autostradowe nie robią na Mercedesie E 250 CDI żadnego wrażenia. We wnętrzu jest cicho i poza szumem powietrza nie przedostaje się do niego żaden niepożądany dźwięk. Dopiero przy prędkościach powyżej 180 km/h silnik traci nieco werwy do przyspieszania ale nadal nie jest hałaśliwy. Średnio samochód zużył 8,5 l./100 km. Gdzie 70% trasy to miasto a 30% trasa.
Na parkingu kierownicę można obracać przysłowiowym palcem a wraz ze wzrostem prędkości układ "twardnieje" by zapewnić jak najlepszy odbiór sytuacji panującej na przedniej osi. W przyszłości E-Klasa zostanie standardowo wyposażona w elektromechaniczny układ kierowniczy Direct-Steer, który podobnie jak teraz będzie dostosowywał siłę wspomagania do prędkości ale w całym zakresie kąta skrętu. Układ ten ponadto przyczyni się do zwiększenia efektywności.
Zawieszenie
Mercedes dla E-Klasy W212 przygotował cztery konfiguracje zawieszenia. Standardowo oferowane - DIRECT CONTROL jest zorientowane na komfort. Kolejne - DIRECT CONTROL Sport ma selektywną kontrolę tłumienia i jest obniżone o 15 mm. Następnie dla pakietów Exterior Sports i AMG Sports przygotowano dedykowane zawieszenie sportowe. Ostatnią opcją pozostaje pneumatyczne zawieszenie AIRMatic z elektronicznie sterowaną kontrolą tłumienia. Należy ono do wyposażenia standardowego w wersjach V8.
Mercedes E 63 AMG i AMG S + napęd 4Matic
Odchodząc na chwilę od testowanej E-Klasy 250 CDI chciałbym nieco nakreślić sylwetkę wersji AMG, ponieważ po raz pierwszy w historii będzie ona dostępna z napędem 4Matic. W "zwykłej" wersji E 63 AMG dysponuje mocą 557 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,2 s. ale dołożenie napędu 4Matic skraca czas sprintu do 3,7 s. a to jeszcze nie koniec. Mercedes oferuje E 63 AMG S. Ta wzmocniona do 585 KM odmiana będzie dostępna wyłącznie z napędem 4Matic. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,6 s a to już rejon dotychczas zarezerwowany dla prawdziwych supersamochodów.
Podsumowanie i ceny
Odświeżony wygląd to oczywistość ale tutaj zmiany idą głęboko dalej. Wszystkie modernizacje sprawiają, że mamy tutaj do czynienia niemalże z nowym modelem. Ceny Klasy E po liftingu zaczynają się od 175 00 0 zł za model E200 z 184-konnym silnikiem benzynowym. E 250 CDI kosztuje co najmniej 224 000 zł a z napędem 4Matic jak testowany egzemplarz 248 500 zł.
Dziękujemy za użyczenie samochodu:
Mercedes-Benz Sosnowiec Sp. z o.o.
ul. Gottlieba Daimlera 1
41-209 Sosnowiec
Tel. (32) 368 45 00
www: http://www.sosnowiec.mercedes-benz.pl
|