Volkswagen Beetle E-Bugster - Garbus na prąd. |
Pamiętam czasy jak każda kolejna generacja modelu samochodu mogła poszczycić się coraz większą pojemnością silnika, zdwojoną mocą, a emisji spalin dowiadywaliśmy się przypadkiem podczas corocznego przeglądu stanu technicznego pojazdu. Teraz na palcach jednej ręki można policzyć marki, które z każdym nowym, odświeżonym modelem serwują nam olbrzymią dawkę mocy, gwarantująca prawdziwą przyjemność z jazdy. Wszyscy zastanawiają się tylko nad jednym - co zrobić by było jeszcze bardziej ekologicznie?
|
W obecnych czasach, popularnym modelom może i nie brakuje mocy, ale wydobywana jest ona z silników wielkości puszki orzeszków. Wszystko po to, żeby było bardziej ekologicznie. Kto by jednak pomyślał, że popularny model Garbusa zamiast łatwopalną substancją będzie zasilany prądem drzemiącym w bateriach schowanych gdzieś pod stertą plastików.
Dziś już jest niemalże pewne, że Volkswagen zaserwuje nam najnowszego Chrabąszcza w wersji napędzanym czystą energią elektryczną. Na szczęście nie można mu odmówić uroku. Wygląda naprawdę dobrze i jeśli taka wersja jaką prezentują nam studyjni znawcy wjedzie do produkcji, to będzie nam to rekompensowało brak charakterystycznego dla Beetla warkotu.
85 kW (czyli w przeliczeniu przeszło 116 KM) - taką mocą dysponuje studyjna wersja E-Bugstera. Pozwala mu to do pierwszej serki rozpędzić się w 10,8 sekundy. Może i nie ma rewelacji ale za to na naładowanej baterii , która waży zaledwie 80 kg, samochodzik może przejechać aż 180 km. Gdy ekologicznego paliwa zabraknie w "baku", możemy załadować go do pełna w 35 minut.
Więc, skoro szybko przebrnęliśmy przez moduł napędowy elektrycznego Garbusa, można przejść do mocniejszej strony konceptu. Otóż znawcy, którzy całe życie doszukiwali się podobieństwa Beetla do kształtów Porsche, powinni przyjrzeć się E-Bubsterowi zamiast chwalić się, że ich New Beetle TDI z 2000 roku to wierna kopia Carrery Turbo. Tutaj sam boczny napis przypomina malowanie znane z samochodów marki ze Stuttgartu. W samej nazwie elektrycznego Beetla zawarta jest nazwa speedster, a speedster powinien przede wszystkim kojarzyć się z Porsche. Koncepcyjna wersja elektrycznego Garbusa pozbawiona jest tylnego rzędu siedzeń, przez co dodaje mu charakteru, którego nie znajdziemy w modelu z silnikiem napędzanym benzyną. Do tego ciekawy wzór 20 calowych felg i światła do jazdy dziennej, które jako pierwsze po wprowadzeniu technologii LED wyglądają naprawdę ciekawie. Elektryczny robaczek jest również o 90 mm niższy oraz 30 mm dłuższy od obecnie produkowana wersji.
Mamy nadzieje, że koncern Volkswagena doceni jednak starych fanów marki i prócz baterii zdecyduje się zamontować do tego modelu również silnika benzynowego, chociażby malutkiego.
|
|