Opel Astra OPC - wreszcie w czołówce. |
Opel Astra OPC: trudno mu się oprzeć
Samochody marki Opel od niepamiętnych czasów nie budziły żadnych większych emocji. Ta marka jakby z samego założenie koncernu GM miała zjednywać klientów, którzy na stylistykę samochodu zwracali uwagę w ostatniej kolejności. Owszem, każda marka ma swojego entuzjastę i to nie podlega żadnej dyskusji, ale czy nadużyciem honorów fanów Opla będzie powiedzenie, że stylistyka marki pozostawiała wiele do życzenia? Na szczęście wszystko trwa do czasu, a najnowsza produkcja zespołu Opel Performance Center w postaci Astry OPC dowidzi, że Opel też może się podobać. Właściwie, trudno mu się oprzeć.
|
Opel Astra OPC: piekielnie ciekawe kształty
W moim odczuciu oplowskie synonimy piękna stosowane w przemyśle motoryzacyjnym przyszły razem z modelem Insignia. Wcześniej jedynym popisem designerów zatrudnionych w Oplu było przetłoczenie biegnące po środku całego samochodu. Ten górnolotny przejaw pasji artystów motoryzacyjnych zachował się do dziś. Jednak ten zabieg jest tak mocno przyćmiony przez inne piekielnie ciekawe kształty nowej Astry OPC, że przyszli nabywcy dopiero po miesiącu obcowania z samochodem zorientują się, że przez środek ich samochodu biegnie wybrzuszenie znane z poprzednich modeli.
Jestem przekonany, że po żmudnej pracy, projektanci, inżynierowie a na końcu kierowcy testowi - najwięksi szczęściarze w całym przemyśle motoryzacyjnym, usiedli razem i przy kufelku niemieckiego piwa, otaczając Astrę OPC ze zdumieniem przecierali oczy. Ten samochód pod względem designu dedykowanych dla hot-hatchy z miejsca, które niektórzy zwykli nazywać ostatnim, a inni placem zwycięzcy niedocenionym przez jury - które oczywiście na niczym się nie zna, Astra OPC bezwzględnie staje w ścisłej czołówce. To nieprawdopodobne jak kształty zbliżone do drewnianego klocka ewaluować mogą w te przywołują na myśl najpiękniejsze krajobrazy naszej planety.
Stylistyka nowej Astry OPC to bardzo wysoko zawieszona poprzeczka. Przedni zderzak z ciekawymi kratami i jeszcze ciekawszymi wlotami powietrza, zadziorne spojrzenie reflektorów, zadziwiająca linia nadwozia, tylny dyfuzor, czy wreszcie najciekawszy model felg jaki spotkać możemy w modelach Opla, które mają aż 20 cali. To i wiele innych detali daje gwarancję, że na długo nie będzie można oderwać wzroku od tego samochodu. Wnętrze względem poprzednich generacji również nie pozostawia złudzeń, nowa Astra OPC to samochód zorientowany na kierowcę. Siedząc w sportowych fotelach, otoczonym przez konsole centralną można poczuć się jak w centrum dowodzenia jednego z najlepiej wyposażonych hot-hatchy na rynku. Co ciekawe, fotele te otrzymały certyfikat niemieckiego stowarzyszenia ortopedów AGR, co świadczyć może o ukłonie Opla w stronie starszych kierowców gorących hot-hatchy.
Opel Astra OPC: jazda po Nürburgringu nie poszła na marne
Nowa Astra OPC to nie tylko świetnie wyglądająca sylwetka i dobrze wyposażone wnętrze. Jak zapewnia producent, to również niezrównana przyjemność z jazdy. Obniżone zawieszenie FlexRide, szereg zastosowanych technologii w zawieszeniu, których na próżno szukać w standardowych wersjach, sprawiają, że najnowszy OPC to prawdziwy wyczynowiec. Mimo, że moc najnowszej Astry OPC przekazywana jest na przednią oś, to inżynierowie dzięki mechanizmowi różnicowemu o ograniczonym poślizgu przekonują, że samochód świetnie prowadzi się w zakrętach. W połączeniu z hamulcami Brembo, efekty mogą być naprawdę zaskakujące. Innymi słowy - wielogodzinna jazda po Nürburgringu nie poszła na marne. Pod maską Astry OPC pracuje 2 litrowa, turbodoładowana jednostka benzynowa, która jest w stanie wygenerować aż 280 KM mocy i 400 Nm momentu obrotowego.
Astrą OPC jako pierwsi delektować będą się niemieccy klienci, za cenę nieco ponad 34 tys. Euro. Producent obiecuje jednak, że lada chwila model będzie dostępny i w Polsce. Co ciekawe Astra OPC będzie produkowana jedynie w gliwickiej fabryce koncernu i już na autostradzie A4 w kierunku zachodniej granicy można podziwiać ciężarówki zapakowane nowymi, lśniącymi Astrami OPC.
|
|